Robert Maurer - Nowa piramida dla łatwowiernych czyli gęsta sieć na małe płotki/(S)karbona dla wybranych
Zaczęło się od propozycji pracy dla wielu menedżerów i specjalistów z zakresu zarządzania, marketingu i ekonomii, które ukazało się w październiku 2003 roku. Fundusz Pożyczkowy Karbona (FPK) zamieścił ogłoszenie w prasie, że poszukuje do współpracy ok. 5 tysięcy osób na terenie całego kraju. Jego celem miało być stworzenie siatki lokalnych biur funduszu zapewniających dostęp do tanich pieniędzy dla małych i średnich przedsiębiorstw. W swym założeniu fundusz jest spółdzielnią z kapitałem rządowym ( w tym unijnym) w 80 proc. szacowanym na 5-50 mln złotych, pozostałe 20 proc. miały stanowić prywatne wkłady członków spółdzielni. Fundusz to sposób, jak zapewniali jego twórcy, na uniezależnieni polskich przedsiębiorców od drogich kredytów oferowanych przez zagraniczne banki w naszym kraju i wsparcie dla rodzimej przedsiębiorczości. W świetle późniejszych wydarzeń okazało się, że najbardziej przedsiębiorczy, jak zwykle, okazali się naciągacze. Fundusz Pożyczkowy Karbona jawi się jako „cud inżynierii finansowej”, który przyniósł spore zyski jego założycielom i naraził na straty wiele tysięcy ludzi w Polsce, którzy milczą, bo nie wiedzą do kogo się w tej sprawie odwołać.
Fundusz firmowany jest nazwiskami Waldemara Pawlaka (PSL), Jerzego Bartnika (prezesa Związku Rzemiosła Polskiego). Wydawało się, że są one gwarancją uczciwości przedsięwzięcia, które okazało się wyciągnięciem z prywatnych kieszeni wielu setek tysięcy złotych, w nadziei, że rozproszeni po całym kraju ludzie nie upomną się o stracone nadzieje na pracę i swoją własność. Jednym z pomysłodawców piramidy finansowej jest prof. Eryk Wojciechowski (były członek rady nadzorczej Banku Staropolskiego), a animatorem zdolny finansista Piotr Bykowski, który przyprawił wcześniej o szybsze bicie serca klientów upadłego Banku Staropolskiego, Drewbudu, Auto-Kredyt Polska. Jego współpracownicy - Roman Wojnarowski (doradca Związku Rzemiosła Polskiego) oraz Sławomir Kempa (zasiada w radzie nadzorczej Karbony) są współzałożycielami funduszu i osobami mającymi znaczny wpływ na działania spółdzielni na najwyższym szczeblu. Organizatorzy FPK zapewniali, że w połowie 2004 roku ruszą regionalne biura funduszu obejmując strukturą całą Polskę. Siatka nie została utworzona, ale zarzucona i nabrało się w nią kilka tysięcy małych rybek płacąc po 380 złotych na obowiązkowe szkolenie połączone z egzaminem, gdyż jak napisali twórcy pomysłu „ bardzo dużo czasu będziemy poświęcać na szkolenia oraz podnoszenie kwalifikacji.” Szyldem, pod którym odbyło się pierwsze i ostatnie szkolenie było Ministerstwo Gospodarki. Grube ryby zasilone pieniędzmi złapanego narybku zapewniły w wysłanym przez siebie liście, że wszystkie osoby, które zdadzą egzamin testowy otrzymają certyfikat upoważniający do bezpłatnego uczestnictwa w dalszych szkoleniach oraz do podpisania umowy wieloletniej współpracy, która gwarantuje również bazową kwotę wynagrodzenia. Wystawione certyfikaty maja dwa lata ważności. Minął już rok, a w sprawie nie dzieje się nic. Ciekawe, gdzie podziewają się wpłacone przez niedoszłych współpracowników i udziałowców Karbony pieniądze? A jest to kwota niebagatelna. Niepokoi również po co organizatorom był kwestionariusz osobowy, w którym pytano szczegółowo o stan majątkowy ruchomy i nieruchomy, dane rodziców i rodzeństwa, ich wykształcenie i zatrudnienie, temat obronionej pracy magisterskiej i jej ocenę. Pozostaje tylko nadzieja, że te poufne informacje są należycie zabezpieczone.
Na stronie internatowej Karbony (www.karbona.pl) ciągle widnieje informacja o rekrutacji i mami propozycją współpracy kolejnych, którzy jeszcze potrafią komuś zaufać. Powołani regionalni konsultanci, odpowiedzialni za organizację biur regionalnych, nie odpowiadają na emalie. Całe przedsięwzięcie okrywa milczenie i nikt z zawiedzionych osób nie może się dowiedzieć, co będzie dalej. Może na dalej zabrakło przyzwoitości i pomysłu zdolnym finansistom spod znaku Karbony. Skarbona bowiem została obficie zapełniona, cel został osiągnięty, a słownik przekleństw III Rzeczpospolitej wzbogacił się o jeszcze jeden termin - Fundusz Pożyczkowy Karbona.
Robert Maurer
Data dodania: 2010-06-21 19:57:58
Artykul przeczytano 388 razy
logowanie
Statystyki
| Wizyt ogółem | 224360 |
| Wizyt dzisiaj | 43 |
| Wizyt unikalnych dzisiaj | 13 |









